browser icon
You are using an insecure version of your web browser. Please update your browser!
Using an outdated browser makes your computer unsafe. For a safer, faster, more enjoyable user experience, please update your browser today or try a newer browser.

Schronisko „Odrodzenie”

Nie ma chyba takiego schroniska w Karkonoszach, które nie zachwycałoby swoim położeniem, prowadzone przez pracowników PTTK schronisko „Odrodzenie” w Przesiece uważane jest jednak za miejsce wyjątkowe. Oczywiście, niezwykła lokalizacja ma zarówno swoje dobre, jak i złe strony, w zimie bowiem warunki bytowe na tych terenach nie są łatwe. Piękno, jakim charakteryzuje się schronisko i jego znakomite wyposażenie sprawia jednak, że warto zdecydować się na niełatwą niekiedy wędrówkę i zrobić wszystko, aby tu trafić.

Schronisko „Odrodzenie” nie należy do obiektów z bogatą historią, zostało bowiem zbudowane w latach dwudziestych ubiegłego wieku. Jego atrakcyjna lokalizacja sprawiła, że w czasie II wojny światowej znajdowało się w centrum zainteresowania niemieckich wojskowych, którzy decydowali się tu na wypoczynek, po wojnie schronisko zostało jednak oddane cywilnym turystom i do dziś zarządzane jest przez PTTK.

Schronisko położone jest na Drodze Przyjaźni Polsko-Czeskiej, można więc trafić tu niemal z każdego miejsca w Karkonoszach. Droga z Hali Szrenickiej trwa około trzech godzin, a ze schroniska „Samotnia” około dwóch, jest przy tym dobrze oznakowana, co sprawia, że chętnie korzystają z niej nawet ci turyści, którzy nie mogą pochwalić się dużym doświadczeniem. Osoby, które nie boją się nieoznakowanych tras mogą dostać się tu również z pobliskiej Przesieki i Borowic, a miłośnicy górskiej turystyki zmotoryzowanej – z czeskiej miejscowości Szpindlerowy Młyn.

W schronisku może jednocześnie przebywać nawet 112 gości, którym oddane zostały nie tylko pokoje idealne tak dla jednej, jak i dla ośmiu osób, ale również pełen węzeł sanitarny i świetnie zaopatrzony bufet. Wyjątkowa atmosfera sprawia przy tym, że „Odrodzenie” na trwałe zapisuje się w pamięci bez względu na to, czy spędzamy tu kilka godzin, czy też kilkanaście dni.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *